AKTUALIZACJA. Czy po roku nadal nadpłacamy kredyt?Podsumowanie naszej decyzji

9 sierpnia 2025 roku opublikowałem wpis o tym, dlaczego razem z żoną zdecydowaliśmy się regularnie nadpłacać kredyt hipoteczny.

Jeżeli nie czytałeś jeszcze pierwszego wpisu, warto zacząć właśnie od niego:

👉 Masz kredyt? Ten wpis jest dla Ciebie

Sama decyzja zapadła jednak wcześniej. Pierwszą nadpłatę wykonaliśmy już w grudniu 2024 roku. Dziś możemy więc podsumować nie tylko rok od publikacji poprzedniego tekstu, ale również około dwudziestu miesięcy konsekwentnego działania.

To dobry moment, żeby sprawdzić, co rzeczywiście przyniosła nam ta decyzja, jak zmienił się termin zakończenia kredytu i czy nadal realizujemy ten sam plan.

Na końcu odpowiem też na ważne pytanie:

Czy w kolejnych latach nadal będziemy przeznaczać dodatkowe środki na nadpłatę kredytu, czy większą ich część skierujemy na inwestowanie w akcje i fundusze ETF?

Od czego wszystko się zaczęło?

W poprzednim wpisie opisałem spotkanie ze znajomymi, po którym zaczęliśmy inaczej patrzeć na nasz kredyt hipoteczny.

To właśnie wtedy zobaczyliśmy, jak duże znaczenie może mieć regularna nadpłata i jak bardzo zmienia się całkowity koszt zobowiązania, gdy zamiast obniżania raty wybieramy skracanie okresu kredytowania.

Nie chcę ponownie opowiadać całej tamtej historii. Dzisiejszy tekst jest jej kontynuacją.

Tam opisałem, dlaczego razem z żoną zdecydowaliśmy się rozpocząć nadpłacanie kredytu. Tutaj chcę pokazać, co wydarzyło się później.

Nasz plan był prosty

Założyliśmy, że będziemy nadpłacać kredyt regularnie, każdego miesiąca.

Nie ustaliliśmy jednak jednej sztywnej kwoty, której musimy trzymać się bez względu na sytuację. W zależności od możliwości naszego domowego budżetu przeznaczaliśmy na ten cel od około 800 zł do 1600 zł miesięcznie.

Najważniejsza nie była dla nas pojedyncza, duża wpłata.

Najważniejsza była regularność.

Z czasem przestaliśmy traktować nadpłatę jak kolejny koszt. Zaczęliśmy mówić o niej jako o naszej stałej, comiesięcznej inwestycji.

Nie jest to inwestycja, której wynik obserwujemy na wykresie giełdowym. Jej efekt widzimy w malejącym zadłużeniu, skracającym się okresie kredytowania i odsetkach, których nie będziemy musieli zapłacić w przyszłości.

Tylko raz zrezygnowaliśmy z nadpłaty

Od początku realizacji planu tylko raz nie wykonaliśmy miesięcznej nadpłaty.

Było to w grudniu. Święta, większe zakupy i dodatkowe wydatki sprawiły, że świadomie zdecydowaliśmy się przeznaczyć pieniądze na inne potrzeby naszej rodziny.

Nie uznaliśmy tego za porażkę ani zerwanie planu.

W kolejnym miesiącu po prostu wróciliśmy do nadpłat.

Ta sytuacja pokazała nam, że konsekwencja nie oznacza perfekcji. Nie chodzi o to, żeby bez względu na okoliczności zawsze zrealizować plan w stu procentach.

Chodzi o to, żeby pojedynczy wyjątek nie stał się początkiem całkowitej rezygnacji.

Co pokazują liczby?

Przed rozpoczęciem regularnych nadpłat harmonogram przygotowany w grudniu 2024 roku wskazywał, że ostatnią ratę kredytu zapłacimy we wrześniu 2048 roku.

Po pierwszej nadpłacie termin zakończenia kredytu przesunął się na kwiecień 2047 roku.

Natomiast harmonogram przygotowany w czerwcu 2026 roku wskazywał już wrzesień 2041 roku jako termin spłaty ostatniej raty.

Oznacza to skrócenie okresu kredytowania o około siedem lat względem harmonogramu sprzed rozpoczęcia regularnych nadpłat.

W tym czasie zmieniło się również oprocentowanie kredytu. W grudniu 2024 roku wynosiło ono 7,65%, a w czerwcu 2026 roku 5,62%. Z tego powodu nie można przypisywać całej zmiany wysokości raty wyłącznie naszym nadpłatom.

Najważniejsza dla nas pozostaje jednak data zakończenia zobowiązania.

Wrzesień 2048 roku zmienił się we wrzesień 2041 roku.

Nie dzięki jednemu spektakularnemu ruchowi.

Dzięki kolejnym decyzjom podejmowanym miesiąc po miesiącu.


To nie jest porada finansowa. To historia naszej rodziny.


Dlaczego skracamy okres zamiast obniżać ratę?

Przy rozliczaniu nadpłaty możemy zdecydować, czy chcemy obniżyć miesięczną ratę, czy skrócić okres kredytowania.

My od początku wybieramy skracanie okresu.

Naszym głównym celem nie jest uzyskanie niższej raty tu i teraz. Chcemy szybciej zakończyć zobowiązanie i ograniczyć odsetki, które w przeciwnym razie musielibyśmy oddawać bankowi przez kolejne lata.

Z każdym nowym harmonogramem coraz mniej interesowała mnie wysokość pojedynczej raty, a coraz bardziej data zakończenia kredytu.

To właśnie ona najlepiej pokazuje nam efekt regularnych nadpłat.

Najbardziej zaskoczyło nas, jak duże znaczenie mogą mieć nawet mniejsze kwoty, jeżeli przeznacza się je na ten sam cel miesiąc po miesiącu.

Nadpłata kredytu nie wyklucza inwestowania

Nadpłacanie kredytu nie oznacza, że zrezygnowaliśmy z innych sposobów budowania majątku.

Równolegle inwestujemy w akcje oraz fundusze ETF.

Nie traktujemy nadpłaty kredytu i inwestowania na giełdzie jako dwóch całkowicie przeciwnych decyzji.

Nadpłata zmniejsza nasze zobowiązanie i daje nam większe poczucie bezpieczeństwa. Inwestowanie pozwala budować kapitał, który może pracować przez wiele lat.

Na ten moment staramy się łączyć oba działania.

Nie przeznaczamy wszystkich wolnych środków wyłącznie na kredyt. Nie zrezygnowaliśmy też z nadpłat po to, aby każdą dodatkową złotówkę skierować na rynek kapitałowy.

Szukamy równowagi odpowiedniej dla naszej rodziny.

Bank regularnie proponuje nam kolejne zobowiązania

Od kiedy regularnie nadpłacamy kredyt, bardzo często otrzymujemy telefony z ofertami innych produktów bankowych, pożyczek i kolejnych kredytów.

Zdarza się to nawet kilka razy w miesiącu.

Nie mam dowodu, że telefony są bezpośrednio związane z naszymi nadpłatami. Może to być zwykła działalność sprzedażowa banków.

Trudno jednak nie zauważyć pewnej ironii.

My próbujemy systematycznie ograniczać swoje zadłużenie, a jednocześnie regularnie otrzymujemy propozycje zaciągnięcia kolejnych zobowiązań.

Na tym etapie nie szukamy jednak nowego kredytu.

Chcemy konsekwentnie zmniejszać ten, który już posiadamy.

Czy zrobilibyśmy to ponownie?

Tak.

Gdybyśmy mogli cofnąć się do grudnia 2024 roku, podjęlibyśmy dokładnie tę samą decyzję.

Nie dlatego, że znamy przyszłość albo możemy zagwarantować, że nadpłata kredytu zawsze okaże się lepsza od każdej możliwej inwestycji.

Nie możemy tego wiedzieć.

Wiemy natomiast, co ta decyzja dała nam do tej pory.

Widzimy malejące zadłużenie i skrócony okres kredytowania. Wiemy też, że dzięki wcześniejszej spłacie części kapitału ograniczamy przyszłe odsetki.

Mamy poczucie, że regularnie pracujemy nad jednym z najważniejszych finansowych celów naszej rodziny.

Czy nadal nadpłacamy kredyt?

Tak.

Po roku od publikacji poprzedniego wpisu nadal regularnie nadpłacamy kredyt.

Dzisiaj uważamy, że była to dobra decyzja dla naszej rodziny i etapu życia, na którym się znajdujemy.

Nie żałujemy żadnej wykonanej nadpłaty.

Nie wiemy jednak jeszcze, czy przez kolejne lata będziemy realizować dokładnie ten sam plan. Możliwe, że nadal będziemy przeznaczać większość zaplanowanej kwoty na skracanie okresu kredytowania.

Możliwe również, że część środków zaczniemy kierować na inwestycje.

Ostateczną decyzję podejmiemy po kolejnych analizach.

Za rok wrócę do tego wpisu i opiszę, co postanowiliśmy.

Wtedy znów będziemy mogli porównać nie nasze przewidywania, ale rzeczywiste efekty.

Nasz cel: spłata kredytu do 22 lipca 2032 roku

Naszym ambitnym celem jest całkowita spłata kredytu do 22 lipca 2032 roku.

Oznacza to, że chcielibyśmy pozbyć się zobowiązania w ciągu najbliższych sześciu lat.

Na dzisiaj nadal regularnie nadpłacamy kredyt i realizujemy ten kierunek. Nie zakładamy jednak, że raz wybranej strategii musimy trzymać się bez względu na zmieniającą się sytuację.

Coraz częściej analizujemy również inną możliwość.

Zastanawiamy się, czy w przyszłości część pieniędzy przeznaczanych obecnie na nadpłaty nie powinna zacząć pracować poprzez zakup akcji i funduszy ETF.

Nie podjęliśmy jeszcze ostatecznej decyzji.

Chcemy porównać korzyści wynikające z szybszej spłaty zadłużenia z potencjałem długoterminowego inwestowania. Będziemy brać pod uwagę nie tylko możliwą stopę zwrotu, ale również ryzyko, płynność finansową oraz poczucie bezpieczeństwa naszej rodziny.

Jeżeli interesuje Cię, jakie spółki obserwuję i które uważam za szczególnie interesujące lub warte dalszej analizy, zapraszam do sekcji:

👉 Horyzont Inwestora

Pokazuję tam moje obserwacje, spółki znajdujące się na mojej liście oraz sposób, w jaki patrzę na rynek.

Nie jest to rekomendacja zakupu ani sprzedaży, tylko zapis mojego sposobu myślenia i prowadzonych analiz.

Jedna decyzja podejmowana wiele razy

Najważniejszym wnioskiem z ostatnich miesięcy nie jest dla mnie konkretna kwota ani nawet liczba lat, o które skrócił się kredyt.

Najważniejsza jest świadomość, że długoterminowe efekty bardzo często wynikają z niewielkich decyzji powtarzanych regularnie.

Nie wykonaliśmy jednego spektakularnego ruchu.

Nie spłaciliśmy nagle połowy kredytu.

Po prostu co miesiąc wracaliśmy do tego samego planu.

Czasami nadpłata była większa, czasami mniejsza. Raz całkowicie z niej zrezygnowaliśmy. W kolejnym miesiącu ponownie wróciliśmy do działania.

To wystarczyło, żeby termin spłaty przesunął się o około siedem lat.

Największą siłą nie była wysokość jednej nadpłaty. Była nią regularność.

PS. Brak najnowszego harmonogramu

Chciałem w tym wpisie pokazać również harmonogram uwzględniający nadpłatę wykonaną w lipcu 2026 roku.

Niestety bank zablokował możliwość samodzielnego pobierania harmonogramu w bankowości internetowej. Zgłosiłem ten problem i złożyłem reklamację. Obecnie czekam na jej rozpatrzenie.

Gdy odzyskam możliwość wygenerowania dokumentu, zaktualizuję wpis o najnowsze dane.


To nie jest porada finansowa ani rekomendacja nadpłacania kredytu, zakupu lub sprzedaży instrumentów finansowych czy konieczności rozpoczęcia inwestowania. Opisuję wyłącznie decyzję podjętą przez naszą rodzinę i jej dotychczasowe efekty. Każdy ma inną sytuację finansową, poziom bezpieczeństwa, cele oraz akceptowalny poziom ryzyka. Za wszystkie własne decyzje finansowe odpowiadasz samodzielnie.

Masz kredyt hipoteczny i chcesz sprawdzić swoją sytuację?

Przygotowałem osobną stronę, na której prostym językiem pokazuję, od czego zacząć, jeśli rata wzrosła albo zastanawiasz się nad nadpłatą lub zmianą banku.

Znajdziesz tam kalkulator nadpłaty, porównanie refinansowania, symulator wpływu zmiany oprocentowania na ratę oraz prostą ścieżkę krok po kroku — bez konieczności znajomości bankowego języka.

Sprawdź swoje możliwości →

Dziękuję, że dotarłeś do końca

Jeżeli ten wpis był dla Ciebie wartościowy, zachęcam Cię do przeczytania również pozostałych artykułów na moim blogu.

Piszę o decyzjach, które podejmuję w życiu prywatnym i zawodowym. O finansach, inwestowaniu, rodzinie, sporcie, zarządzaniu czasem oraz doświadczeniach, które na przestrzeni lat ukształtowały moje spojrzenie na życie.

Nie znajdziesz tutaj gotowych recept ani obietnic szybkiego sukcesu.

Znajdziesz za to prawdziwe historie, liczby, wnioski i decyzje, które podejmuję każdego dnia.

Przeczytaj dalej

Byłem o krok od wydania 4 tysięcy złotych

Historia, która zmieniła moje życie — wyzwanie 365 dni

Najlepszy prezent nie kosztuje najwięcej