Dlaczego zdecydowałem się pisać o czasie? Bo to najważniejszy zasób, jaki mamy.
Każdy dzień to 24 godziny – i właśnie ten dobowy podział czasu najlepiej pokazuje, jak naprawdę żyjemy. Niby wszyscy wiemy, czym jest czas, ale coraz trudniej go ogarniamy. Pędzimy, gubimy się w obowiązkach, uciekamy w telefon. Prosta sprawa, a tak łatwo się rozchodzi.
Najlepszym sposobem, żeby o nim mówić, jest właśnie doba. Każdy z nas dostaje codziennie ten sam pakiet – 24 godziny. Niezależnie od tego, kim jesteśmy i gdzie żyjemy. To uczciwy podział. Różnimy się tylko w tym, jak je wypełnimy.
👉 Ja przyjąłem układ 9–8–7 (9 godzin praca, 8 godzin sen, 7 godzin zostaje) na podstawie własnych doświadczeń i rozmów z moim otoczeniem.
Dobowy podział czasu – jak wygląda nasza doba?
Zwykle dzielimy ją tak:

Różne proporcje – różne życia
Widziałem to wiele razy wokół siebie:
- ktoś pracuje 10 godzin, śpi 6 godzin — zostaje mu 8 godzin wolnego,
- ktoś inny pracuje 9 godzin, śpi 6 godzin — ma 9 godzin dla siebie,
- są też tacy, którzy wszystko oddają pracy i obowiązkom — i nie mają już nic dla siebie.
Każdy inaczej rozkłada siły. Ale godziny poza pracą i snem są równie ważną częścią doby. To one decydują, jak wygląda nasze życie i relacje.
Konsekwencje zaniedbań– dlaczego te ,,wolne” godziny są tak ważne?
Kiedy źle rozłożymy proporcje, płacimy za to cenę.
Źle ustawiony dobowy podział czasu zawsze odbija się na zdrowiu i relacjach.
- Za mało snu? — w końcu odbije się to na zdrowiu.
- Za dużo pracy? — ucierpią więzi i bliscy.
- Za dużo „ucieczki” w telefon? — zostaje poczucie pustki.
To też jest czas dla nas i naszych bliskich. To wtedy decydujemy, kim jesteśmy, co tworzymy i jakie wspomnienia zostawiamy.
Pamiętam słowa znajomego, który osiągnął duży sukces finansowy:
„Nie byłem tam, gdzie powinienem. Nie mam wspólnych wspomnień z dzieciństwa moich dzieci. Poświęciłem się pracy, a relacji już nie odzyskam”.
„Zdobyłem pieniądze, ale straciłem czas z rodziną- dziś poprowadziłbym swoje życie inaczej”
Ile warte są pieniądze, jeśli nie masz obok kogoś, z kim możesz je wydać?
Telefon — największy złodziej czasu
Oficjalne dane (PBI / Mediapanel: przeciętny Polak spędza online około 3 h 35 min dziennie (IV kw. 2024) i 3 h 46 min dziennie (I kw. 2025). Więcej informacji znajdziesz tutaj.
To są twarde liczby. Jednocześnie z moich obserwacji i rozmów wynika, że u wielu osób (zwłaszcza młodszych) realny czas „internet + social media + scroll + wideo” bywa znacznie większy — nawet 6–7 godzin.

To pokazuje, jak pandemia COVID-19 zmieniła nasze przyzwyczajenia.
W 2020 r. siedzieliśmy w domach, pod reżimem sanitarnym i medialnym przekazem
o kolejnych zachorowaniach. Sięgaliśmy po telefony ze strachu i z nudy. Nawyk został.
Przyznam — ja też czasem wpadam w tę pułapkę. Ale zrozumiałem, że to zabiera mój czas i rozprasza.

Moje 30 min w tych siedmiu godzinach
Od lipca 2024 ćwiczę średnio 30 minut dziennie. To czas, który uważam, za istotny i dzięki wysiłkowi moje ciało lepiej się czuje, mam więcej energii, i w dodatku ta energia jest w znacznym stopniu dostarczana dla moich najbliższych. Dziś wiem, że było warto rozpocząć te działania, po tym jak ,zapomniałem” czym jest zdrowie i sport w moim życiu. Nie wyobrażam sobie inaczej, i doceniam każdą chwilę poświęconą dla siebie, w której obecny jest wysiłek. Jeśli chcesz poznać bliżej tą historię jak zacząłem moje wyzwanie to zapraszam tutaj.
Zatrzymaj się na chwilę
Te godziny, które zostają nam po pracy i śnie, są równie ważne. To właśnie w nich mieści się nasze życie – relacje, pasje, odpoczynek, zwykłe bycie ze sobą i z innymi.
Może czasem masz wrażenie, że wszystko Cię przytłacza? Że biegniesz, załatwiasz, odpowiadasz na prośby innych… i wieczorem zastanawiasz się, gdzie właściwie uciekł ten dzień.
Spróbuj kiedyś usiąść spokojnie i spojrzeć na swój czas z boku. Zastanowić się,
które chwile naprawdę coś dla Ciebie znaczą, a które tylko „wypełniają” kalendarz.
Czy to, co robisz, zbliża Cię do tego, co ważne, czy raczej oddala?
Takie pytania pomagają odkryć, czy żyjemy po to, żeby się rozwijać i spełniać własne marzenia, czy raczej po to, by wypełniać oczekiwania innych.
Każdy z nas inaczej układa swój dobowy podział czasu, ale to od nas zależy, czy będzie on służył nam i bliskim
Moja misja
Piszę ten blog, żeby dzielić się doświadczeniem.
Chcę, żeby ktoś mógł się zatrzymać, pomyśleć i może coś poprawić.
Piszę też dla moich dzieci. Chciałbym, żeby za 10 czy 20 lat mogli tu zajrzeć i powiedzieć:
„Tata zostawił nam coś, co się liczy”.
👉 Jeśli ten wpis Cię poruszył, zostaw komentarz. To dla mnie motywacja, żeby pisać dalej.
Dla mojej rodziny i przyszłych pokoleń
Ten wpis traktuję jak wiadomość w butelce — zapis chwili, moich doświadczeń i przemyśleń. Za 15, 20 czy 25 lat wiele się zmieni, ale jedno zostanie takie samo: czas będzie naszym najważniejszym zasobem. I od nas zależy, jak go wykorzystamy.
